Zawracające bociany

Caracalowo-boeingowe wygibasy egzotycznego duetu Berczyński & Macierewicz to skandal na niebywałą skalę! Jakby powiedział z metra cięty Wolak: skandal skandaliczny. Skandal nad skandale, który w normalnym kraju wykoleiłby - subito! - cały rząd.
Kraj Płaczącej Wierzby, dyrygowany z tylnego siedzenia przez człowieka wyedukowanego w czasach Gomułki, stał się pośmiewiskiem dla całego świata. Zajmują się nami najdziwniejsze agencje z bajecznym San Escobar na czele. Przy dyplomacji à la Waszczykowski i obowiązywaniu Lex Szyszko nasze bociany, zamiast lądować na ziemi Piasta i Rzepichy, lecą hen - obierając kurs na Skandynawię - do Litwy, gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała, by poczuć się jak w domu, bo to ojczyzna polskiego wieszcza Adama. Niewykluczone, że niektóre wcześniej zniżyły lot w krainie Hanki i Rumcajsa, przynosząc Cypiskowi rodzeństwo (bez gwarancji na 500+).
Ażeby ocieplić wizerunek sekty, prezes schował głównego zadymiarza do szafy, dlatego w telewizorze dokazuje Gowin, ten sam, który miał być szefem MON i który ślizga się w ociekających wazeliną wywodach. Ciekawscy pytają: gdzie podział się Macierewicz? Dlaczego nie defiluje przed pododdziałami, co tak kocha i to jedyne, co mu tak naprawdę wychodzi? Czemu nie wysłuchuje wygłaszanych z byle okazji apeli smoleńskich? Gdzie jego płomienne homilie bez których duch bojowy żołnierzy minie po strawieniu wojskowej grochówki, a efekty będą pod wojskowym kocem?
Karlejący z dnia na dzień prezes ściera się na konferencjach prasowych, objaśniając wycofanie się z genialnych pomysłów Sasina, dot. przekształcenia Warszawy w największą wiochę trzeciej planety od Słońca. „Strategiczne” cofki to PRL+, dlatego prezes stał się ikoną minionego ustroju, a teraz rozporządza spadkiem po dziadkach: Gomułce i Gierku.
15-maj-17_pr-owcy-kopiajpg
Rys. Andrzej Czyczyło

Po eksperymencie naukowym (sic!) polegającym na wysadzeniu w kosmos blaszanej szopy z namalowanymi oknami, uczony Berczyński ewakuował się za Atlantyk i czuje się tam bezkarny. A opozycja przysypia! Dlaczego nie żąda od prokuratury okazania wezwania na przesłuchanie, w końcu to główny podejrzany o korupcję i lobbing? »Afera Macierewicza« (skandal należy nazwać po imieniu) grillowana jest na przygasających węglach. Od pytań o szalonego Antoniego trzeba rozpoczynać każdą rozmowę z każdym, kto głosował na PiS: na imieninach u cioci Steni, w parku, na przystanku, na bazarku, w mediach, pod kościołem, na huśtawce, w agencji towarzyskiej, w kolejce do kasy w Biedronce, etc. A jeśli argument będzie za słaby - należy wywlekać Szyszkę, Radziwiłła, Skoki, no i świeżynkę: sędziego-kalosza Lecha Morawskiego.
Tenże ostatnio „przeprasza” za wszystko, co łamaną angielszczyzną nawygadywał w Oxfordzie. Jak przystało na pislamistę nadal idzie w zaparte, „przekładając” wyrażenia angielskie na język... wolski. Objaśnia ciemnemu ludowi, że nie powiedział tego, co powiedział, że użyty przezeń termin "corruption" odnosił się nie do "łapownictwa", ale do "zepsucia, demoralizacji, upadku etosu elit politycznych, prawniczych i ekonomicznych w naszym kraju".

CYMBAŁ ROKU - honor łatwo osiągalny. Wystarczy wstąpić do sekty o bałamutnej nazwie Prawo i Sprawiedliwość.


Leszek Juliusz Tomczuk


I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.