Złota zmiana

Sezon ogórkowy w pełni, politycy po znojnej harówce zalegli u wód, zwłaszcza ci opozycyjni. Grupa trzymająca władzę nie zasypia i non stop służy narodowi, ani myśląc wypuszczać z rąk sterów odgruzowywanej w błyskawicznym tempie Ojczyzny (pisanej oczywiście przez wielkie O). 

Działając niejako od zakrystii, a więc ulokowana w swoim ukochanym miejscu, Beata Kempa dopieściła współpracowników ponad stuprocentowymi podwyżkami. Jeszcze inni odbierają wojskowe defilady i przyszpilają wiernym giermkom złote ordery. 

- W sezonie ogórkowym media muszą czymś się karmić - prawi na antenie TVN24 prawicowy działacz Marian Piłka z Trąbek, tłumaczący zbytnie zaciekawienie dziennikarzy uhonorowaniem technika aptekarskiego z Łomianek złotym medalem „Za zasługi dla obronności kraju“. Na to dictum potakująco, niczym stary koń, kiwam łbem. Święta racja Panie Marianie! Złote medale w Rio, złoty chłopak w MON, no i ten, właśnie odkopywany w Wałbrzychu, złoty pociąg. 

Sezon ogórkowy. 


Czterema kopytami podpisuję się również pod wpisem znajomej z Fb, która się dziwi:

»Nie rozumiem tej całej awantury ze złotym medalem dla Bartka Misiewicza. Cesarz Kaligula mianował swojego ukochanego konia senatorem. I kto mu zabronił? Zaplanował nawet dalszą karierę polityczną dla swojego rumaka. Niestety, skończyła się wraz ze zmianą na cesarskim tronie. Klaudiusz sprowadził "senatora" na ziemię, czyli do stajni. Koń stracił dwór i nie mógł być dalej członkiem senatu, ani tym bardziej awansować na konsula.

Oczywiście do głowy by mi nie przyszło porównywać pana Misiewicza do konia. Tym bardziej, że konie w Polsce ostatnio lekko nie mają«.


Bartłomiej, Bartek to koń niezwykły. Jego imię nosi... Dąb Bartek rosnący wieki przy drodze z Zagnańska do Samsonowa. Legendarne drzewo skrywa nieodkryte skarby Jana III Sobieskiego i Marysieńki, które wraz ze złotym pociągiem mogłyby załatać wyrwę budżetową dla realizacji Programu 500+ i coś by jeszcze skapnęło do KORYTA+. 

Bartłomiej M. jest rumakiem niezwyczajnym, bo to przecież rzecznik ministra wojny, można by powiedzieć: koń, który mówi. Najstarsi górale pamiętają pewnie amerykański serial Koń, który mówi (ang. Mister Ed, 1961–1966), wyświetlany w peerelowskiej telewizji, którą twórczo rozwija Jacek Kurski, drugi równie ważny prezes PiS-u. Wygłodniały prawdy naród czeka na powtórkę z rozrywki!


Poeta Bogdan Loebl napisał ostatnio specjalny utwór z dedykacją: „Dla moich - na facebooku gości którzy za mało wiedzą o miłości“:


Spójrzcie jakie Pani Beata ma oczy

mógłbym za nią w ogień skoczyć 

i skwierczeć cieniutko: Beatko

nareszcie jesteś moją sąsiadką

nic to że się do mnie nie palisz

gdy płyniesz na ognia fali

ja Ciebie z pożaru wyniosę

wyrwę wyciągnę za włosy

i gdy ogień Twe ciuchy strawi

gołą ułożę Ciebie na trawie

na Twoim łonie płomienie zgaszę

i rozpocznę godowe tańce nasze

bo mnie Twoje oko zniewala

a cycek powala

Twój głos mnie upaja

i ściska za serce

Wam młodzi starczy w miłości

posiąść skórę i kości

mnie kręcą krągłości

i mięs obfitości

tłusta zimą ogrzeje

od chudej chłodem wieje

kręcą mnie nogi

z pośladkami blisko podłogi

długonogie niestety zmiata

z ringu minister Beata

i gdy mnie nie pokocha Pani minister

to wezmę benzyny kanister

pożegnam żonę 

i wrzeszcząc BEATA

spłonę. 


Kończę patriotyczną konstatacją. Polskie ogórki są smaczne, zdrowe i zawierają mnóstwo witamin. 


Leszek Juliusz Tomczuk