Trup w szafie

Eks burmistrz Brzegu pięknie zaczął, ale fatalnie skończył. Onże uosabia model à rebours do teorii Leszka Millera, który przed laty bałaknął, że «prawdziwy mężczyzna nie ważne jak zaczyna, ważne jak kończy». 

Były administrator nadodrzańskiego grodu, bezwstydnie przekonany o własnej nieomylności, publicznie łajał tych, którzy ośmielili się go krytykować, a innych, którzy w mediach ośmieszali tryumfalny pochód bufonady - zaczął zastraszać i zawlókł do trybunału.   

Właśnie zakończyła się kolejna, czwarta bitwa sądowa. Wynik - 4:0 na niekorzyść samorządowego pieniacza! 

Czy człowiekowi nie żal kasy na opłacenie oławskiej Kancelarii Głupich Pozwów? Być może jest obsługiwany gratisowo, ale zważmy: tanie mięso jedzą psy; pewnie dlatego mecenasi nie przykładają się do roboty, tak po ludzku - trywializując - klienta olewają. 

Cztery sądowe porażki to naprawdę dramat. Nie wypada nad pokonanym się znęcać, ale spokoju nie zazna, bo w rozdaniu wyborczym z tzw. Brzeskiej Inicjatywy Samorządowej (BIS) zostawił dwójkę totumfackich. Obecny przewodniczący Rady Powiatu to jego niegdysiejszy zastępca - człowiek specjalizujący się w skłonach, przysiadach i pompkach (mamy to na filmie) - robi teraz za powiędłą paprotkę z kwiaciarni «Irys» i mocno wyciszoną tubę powiatowego rozprowadzacza. Nie wyzwala z siebie zbytniej energii, poza przytakującym kiwaniu główką za „genialnymi konceptami" rozprowadzacza.

Wulkan BIS-owskiej energii wybuchł za to w Radzie Miejskiej Brzegu. Dawna wiceprzewodnicząca RM, obecnie szeregowa radna, niczym szalona Etna wypluwa interpelację za interpelacją. Zarzuca magistrat czym tylko się da: pyta, pyta i pyta o byle g. 

null

KLIKNIJ

Dla mnie, patrzącego na samorządowe dziwowisko z brzegu, jest to sen wariata. Cztery lata milczącego przyzwolenia na wygłupy swego bossa, a teraz: erupcja niewytłumaczalnej aktywności. Najważniejsze osoby w mieście uznały zgodnie, że pytająca radna robi za jednoosobową opozycję. Intelektualna sprawność radnej jest - wypisz-wymaluj - panoramiczna.

Bez sensu o BIS-ie w ogóle gadać, dlatego powoli kończę. Burmistrzowi obecnemu podszeptuję: hiperaktywność opozycyjnej - a psik! - radnej to dowód na ukrywanie trupa w szafie. Gospodarz miasta zajęty remontami chodników i spartolonych przez poprzednika ulic, powinien o tym wiedzieć. A kto mu nie przypomni, jak nie stojący zawsze z brzegu LJT?

null

PS. Dzisiaj trzeba solidaryzować się z  mieszkańcami wielkopolskiego Kępna, gdzie brzescy wizjonerzy, czternastotysięcznej społeczności tego urokliwego miasteczka „organizują“... Park Wodny.  

Brzeżan już wykąpali.

I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.