Tchórzliwy obrońca kobiet

wkurw.jpg

Powyższe zdjęcie w zasadzie wystarcza za cały felieton. Bunt kobiet polskich, którym fundamentaliści zamierzają zgotować za życia piekło, jest autentyczny i nie da się łatwo wyciszyć. Wkurzam się na pałętających się przy proteście polityków, którym wyborcy już podziękowali. Przykładem cudowny chłopak SLD - Dariusz Joński. Żaden z niego trybun ludowy i doprawdy nie wiem po co gramoli się na scenę. Uważam, że paniom nie pomógł i raczej zaszkodził. 


Betonowy PiS pomału zaczyna się kruszyć. W szeregach sekty jest przecież ktoś najważniejszy, cichy obrońca kobiet. Właśnie zainterweniował i nakazał swoim sługusom spłodzenie kolejnego projektu ustawy antyaborcyjnej. Tym razem ma to być coś „liberalniejszego” niż haniebny gniot wymodzony przez środowiska pro-life. Od rana do wieczora więc komiczny marszałek senatu rozsyła wici (śle do dziennikarzy SMS-y!) o rozpoczynających się „pracach“. 

Jesteśmy na etapie prac nad przedstawieniem propozycji rozwiązań mniej restrykcyjnych, niż projekt obywatelski – bredzi do gruntu skompromitowany Karczewski. W jego obliczu trudno dostrzec choćby cień zażenowania, widać jedynie charakterystyczny dla modelowego sekciarza tępy wyraz twarzy.  


Kaczyński chce dopuścić aborcję tylko w dwóch przypadkach, tj. w przypadku zagrożenia życia matki oraz gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. Póki co pisowskie tchórze nie informują o karach więzienia za nielegalne przerywanie ciąży, chytrym sposobem zamierzają uśpić czujność kobiet. Niedoczekanie. 

„Nowy projekt“ już na wstępie można rozbić o kant klęcznika na którym przed purpuratami klęczy PiS. Część kleru o średniowiecznych poglądach, ci wybitni eksperci od życia i pożycia, nie daruje Kaczyńskiemu „zdrady“, choć ten, jak to ma w zwyczaju, zwali winę na innych, tym razem na rozumnych inaczej senatorów. 

Obowiązująca ustawa, uważana przez wielu za zgniły kompromis, jakoś się broni. Prokurowanie kolejnego potwora pogrąży PiS, czego sekcie serdecznie życzę. Czekam cierpliwie na głos z Torunia: Ty diable! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sam się podstaw pierwszy. 


Jarosław Kaczyński - największy z żyjących współcześnie politycznych szkodników - niewyobrażalnie rozhuśtał nastroje społeczne i musi za to zapłacić. Nie dziwię się publicystom, że ostro puentują swoje teksty: Panie Kaczyński, idziemy po pana! 


Wkurw się rodzi. 


Wojciech Maziarski napisał: Jeśli dołożyć do tego wkurzenie medyków, wściekłość rodziców i nauczycieli z powodu chaosu w oświacie, oburzenie wywołane inwazją Misiewiczów, rozjuszenie środowisk twórczych obrażanych i tępionych przez Glińskiego, narastający bunt w środowisku sędziów i ogarniający całą Polskę śmiech wywołany żenującą błazenadą smoleńską - to widać wyraźnie, że dobra zmiana zdechła. 


Cechujący się krewkim charakterem, słynący z dynamicznych ról aktorskich, Daniel Olbrychski  oświadczył, że jeśli spotka Kaczyńskiego i Macierewicza obije im mordy. Jestem przeciwnikiem przemocy, ale tym razem Panu Danielowi przyklaskuję, a nawet chętnie pomogę. 

 

Leszek Juliusz Tomczuk



I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.