Suwerenność i denność

Paweł Wroński niedawno przytoczył mądre słowa prezydenta USA Lyndona B. Johnsona: Wystarczy jeden idiota, aby zburzyć stodołę, ale trzeba paru doświadczonych cieśli, by tę stodołę z powrotem postawić. 

To się dzieje w moim kraju!

Wdrapawszy się na drabinkę gigancik z Żoliborza, posortował Polaków i właśnie rujnuje co się da. Szaleje przy aplauzie ślepych wyznawców, zwłaszcza pyskatych ciotek rewolucji, noszących jedno wspólne imię - Beata. 

Na naszych oczach kreuje się nowy porządek, który nie utrwali się bez zaangażowania partyjnych aktywistek, które w swoim środowisku uchodzą za damy niezmordowane. To od nich pochodzi hasło: „damy radę“. 


Oto zaczątek pisowskiego pocztu świętych. 

Św. Bernadeta od Wieszania (Krynicka)

Św. Beata od Kolesi (Mazurek)

Św. Krystyna od Unijnej Szmaty (Pawłowicz)

Św. Anna od Łapania Tego Czegoś i Golenia na Łyso (Kołakowska)...

Gwiazdy sezonu, które za haniebne słowa zbierają poklask i podziw mniej wyrywnych towarzyszy. Nad całością czuwa Polak wyższego sortu - Jarosław Zawsze Dziewica - człowiek z kompleksem nieinternowania. 


Co tak w uszach szumi? Słowa »suweren« i »suwerenność« odmieniane przez wszystkie przypadki. Słowa nadużywane z czasem się dewaluują i można je, mniej lub bardziej złośliwie, semantycznie przeinaczyć. Suwerenność łatwo przemienić w denność. Podobne brzmienie, ale inne znaczenie. Przy osobliwym mlaskaniu i bezwolnej wymowie końcówek sens słów przestaje się liczyć. Tego bełkotu nie da się przetłumaczyć na języki obce. Przykłady: służyć = sużyć; Łódź = Uć; są = som; będą = bendom, itd.  

Nienachalnie błyskotliwa kobiecina, wyciągnięta z niebytu przez „miszcza“ mowy politycznej i wysunięta przezeń na pozycję premiera, wydziera się niczym przekupka, aż jej broszka podskakuje. Mównicę sejmową traktuje niczym stragan i reklamuje pyskiem wątpliwej jakości towar. A ludzie, póki co, to kupują, wyniki sondaży są wciąż porażające. Polacy zawsze mieli problemy z rachowaniem. Przykładem wysokie notowania bigosu przy niskiej cenie budyniu. I co się potem stało? Głosujemy nie tylko nogami. A zresztą jakiż to suweren za PiS-em stoi? Obrazuje to łopatologiczna infografika. 

img_2376.pngNastępne wybory mogą wywrócić scenę polityczną do góry nogami. Nawoływania Nowoczesnej do przedterminowych wyborów to naiwny głos polityków niecierpliwych chcących rządzić tu i teraz. Władza (w wymowie: wadza) chce się jeszcze nacieszyć stołkami, jakie sobie porozdawała. Musi się bardziej obnażyć, błędy już wyłażą i będzie ich przybywać. Tylko żal wyrąbanej puszczy i zdychających w Janowie arabów. 

Cały internet miał polew z niejakiego Kononowicza „kandydującego“ na prezydenta Białegostoku. Był tyleż śmieszny, co nierzeczywisty. Polityczny kabaret się rozwinął. Dzisiaj polskim rolnictwem rządzi Św. Jurgiel od Dojenia, który komizmem przerasta klasyka gatunku - Kononowicza.   


nauczonyglebyidojenia_1.jpg

Żarty wyprzedzają życie. Podchodzący pod osiemdziesiątkę Jan Pietrzak, weteran kabaretu czasu komuny, b. członek PZPR, zawodowy żołnierz Ludowego Wojska Polskiego, nazywa Lecha Wałęsę pomyleńcem, a opozycję wyzywa od kupy idiotów. Oto pisowskie oblicze satyry. Pan Janek podkreśla, że po raz pierwszy w kabaretowej karierze popiera rządzących. Rodzi się pytanie: kogo (nie)popierał, kiedy był członkiem PZPR? Podobnie rzecz się ma z Marcinem Wolskim, b. sekretarzem POP PZPR w radiowej Trójce. Dzisiaj obaj jajcarze chłoszczą bieda-skeczami wszystko co niepisowskie. 


PiS jest do bólu śmieszny i od śmiechu musi skonać. Niech ktoś mi wskaże członka pisowskiej sekty obdarzonego autentycznym, nieudawanym poczuciem humoru. Wszyscy spięci i nadęci. Powpinali w klapy miniaturki flagi polskiej i udają zbawców narodu. Propagandowy balon pęcznieje i przed nami sporo huku. Wystarczy jedna szpila, suweren już ją ostrzy. 

Podczas wyborów pamiętajmy przed czym przestrzegał autor Folwarku zwierzęcego


img_2818.jpg


Leszek Juliusz Tomczuk

 


I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.