Solo

null

Wieść o powołaniu nowej witryny niektórzy skwitują: - Tomczukowi odbiło! - Mało mu pola na BRZEG.COM.PL, gdzie wyżywał się do woli, zaskarbiając więcej wrogów niż przyjaciół. 

Otóż to. Swoją pisaniną wpędziłem paru, Bogu ducha winnych, kolegów w tarapaty. Jesteśmy ciągani po sądach przez ludzi, którym nie pasuje moje pisanie, bo obnażam ich lenistwo, bezczelność i kurczowe trzymanie się samorządowych koryt. Dotychczas w trybunałach wszystko idzie gładko, wygrywamy kolejne procesy, ale końca nie widać, ujawnili się bowiem kolejni pieniacze. Jeśli dobry Bóg nad nami się nie zlituje - spełni się przepowiednia z koszmarnego snu: nastąpi „dobra zmiana”. Nowa władza powoła trybunały ludowe, a w następnym etapie wrócą wory pokutne, szafoty i szubienice. 

Formuła «portalu osobistego», który jest projektem niekomercyjnym, gwarantuje, że odpowiedzialność będę ponosił indywidualnie. Żaden samorządowy ważniak nikogo poza mną do sądu już nie zaciągnie, przyjaciele mogą wrzucić luz. 

Decyzja o nowym portalu zapadła po publikacji felietonu Kasacja honoru, po którym na mój domowy adres przysłano kuriozalne wezwanie przedsądowe. Nadawcą był ktoś, kto karierę buduje strojąc się w szaty polityka koncyliacyjnego i wielce pokornego. Jak mocno jest koncyliacyjny pokazał po ostatnich wyborach, wiążąc się z partią, którą jego partyjny szef z Warszawy uznaje za "konsekwentnie prorosyjską". Trąbiły o tym media krajowe i zagraniczne. O jego pokorze natomiast przekonałem się osobiście, kiedy mnie zrugał na konferencji prasowej. 

Skąd to oburzenie - pytam - czy w wolnym kraju nie wolno pisać o marnotrawieniu publicznego grosza? Raptem wytknąłem bezmyślne wydatkowanie 27 000 zł, wyasygnowanych na konta pazernych mecenasów, którzy latami drenują kasę Brzegu i prowadzą głupią „batalię o honor” powiatu, a tu taka nerwowość.

Samo wezwanie zasługuje na kpinę, bo jest niepoważne, to karkołomne wypracowanie ucznia, który zamiast pilnie się uczyć - wagarował. Człowiek podpisany pod pismem zwraca się niby do mnie, choć im głębiej w treść, trudno pojąć, kogo reprezentuje: swego klienta, siebie samego, czy jeszcze kogoś, albo nawet coś innego? To jakaś szarada, a tak naprawdę - łamana polszczyzna, język ludów niedokształconych, którzy od prawa powinni trzymać się z daleka. 

Papier sprokurowała opłacana z naszych podatków kancelaria z Namysłowa. Mamy do czynienia z dziełem nafaszerowanym nonsensami i od pierwszego akapitu zajeżdżającym prawniczą amatorszczyzną. Nie pora pisać o szczegółach (może kiedyś temat rozwinę), dodam tylko, że kancelaria w imieniu klienta zażądała publikacji przeprosin na łamach - tu uwaga! - Naszego Powiatu Namysłowskiego. 

Oniemiałem... 

A dlaczego - kombinuję - nie w Nowej Trybunie Opolskiej (byłoby po wielkomiejsku) lub w Naszym Dzienniku (wariant pobożny) albo w Allgemeine Zeitung (byłoby po europejsku). Nie lepiej by było, gdybym wszystkich obrażonych przeprosił w Radiu Maryja? 

Wyrywni prawnicy ze swym hojnym mandantem wymodzili, że musi być śmiesznie. Uznali, że będzie wspaniale, kiedy z przeprosinami zapoznają się namysłowianie - publika rozmiłowana w brzeskim kabarecie samorządowym.

Nie zrywam więzi z BRZEG.COM.PL i nadal zamierzam prowadzić ten portal, w końcu to najstarsza brzeska witryna. BRZEG.COM.PL wreszcie spoważnieje, zaś "szalony" LJT poszaleje u siebie.

Czy coś się zmieni? Sporo, ale nie mam zamiaru udawać kogoś innego. Przede wszystkim będzie... solo i bardziej (o)światowo. Z pewnością zajmę się polityką krajową, choć bez większego przechyłu. Najważniejszy jednak jest Brzeg i wszystko co z Brzegu. 

W geopolityce po uszy (i po karykaturalnie długi nos - piszę w nawiasach, bo on nawiasy uwielbia i stawia je w każdym niemal zdaniu) siedzi biedaczyna z Zielonki, który w końcu zlazł z grzbietu Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. Wiele na to wskazuje, że zgramolił się tylko po to, by wgramolić się na plecy kiepsko radzącej w polityce damy. Ten człowiek namiętnie kopie ludzi, panią Ewę Kopacz w szczególności, pewnie dlatego, że jako słabsza fizycznie nikogo w rewanżu nie skopie. A ten - z wigorem stetryczałego kawalerzysty - ją ujeżdża. Piśmienne wygłupy tego amatora felietonu ukazują się w amatorskim tygodniku, którego nikt poważny nie traktuje poważnie. Ciekawe, o czym będzie pisał, kiedy nudna lekarka zwolni pola komuś innemu, np. osobie jeszcze nudniejszej? A jest taka, to pisowska kandydatka na szefową rządu, która ma sporo za uszami. Przed błyskotliwą karierą partyjną była kiepską burmistrzynią miasta nazywanego Brzeszcze. 

Beata Szydło mieni się wszystkomogącą i wszystkim wszystko obiecuje. Bez opamiętania! Kwalifikacje do rządzenia Polską ma równie mizerne, jak obecna pani premier: to etnografka. Szybko przemieni Polskę w ludowy skansen.

null

Po kraju krąży Polityczny Cyrk Obwoźny. Popisują się dwie damy do których dołączył pierwszy dżentelmen RP, pielgrzymujący po Polsce powiatowej w podzięce za cud wyboru. W przeciwieństwie do pań zaczął wyhamowywać z obiecankami, którymi całkiem niedawno zaczarował elektorat. Teraz lamentuje, że sam niewiele może i liczy, że ktoś inny nakarmi Polaków wyborczą kiełbasą. Wkrótce do trupy cyrkowej ma dołączyć sam prezes. Ciekawe, co "ciemnemu ludowi" naobiecuje? Czy będą to popisy rączego żonglera, czy może wygłupy starego klowna?

Politycy od prawa do lewa nagle zapragnęli być blisko ludzi, ja również. Jest mała różnica. Tamci dobierają się do naszych portfeli, ja przeciwnie: do interesu dokładam, ale niech tam, czego nie robi się dla wolności słowa? Politykiem nie byłem i być nie zamierzam. Za mało mam talentów i wiem co to obciach. Rodzice wpoili mi, że najważniejsza jest przyzwoitość. 

Dlaczego musiał powstać «portal osobisty»?

Samochodu nie posiadam, na Leszkobusa mnie nie stać, a rowerem do wszystkich nie przypedałuję. Tym bardziej, że samorządowcy naobiecywali, a ścieżek rowerowych nie wybudowali. I nadal rowerzystów lekceważą! Dowodem chodnik przy ul. Piastowskiej, wreszcie remontowany, ale o miłośnikach pedałowania nie pomyślano.

My, ludzie z Brzegu, możemy dyskutować bez zadęcia, diet i specjalnych apanaży. Nasz głos wiele waży i jest ważny.

PS 1. Sporny felieton pierwotnie ukazał się na witrynie:

kasacja honoru

PS 2. Po przegranej z Januszem Jakubowem - Maciej Armin Stefański, wbrew mądrym radom, zdecydował o złożeniu w Sądzie Najwyższym skargi kasacyjnej. Walka o honor powiatu brzeskiego trwa - cha... cha... cha. Beneficjenci z Namysłowa złapali jelenia za rogi? 

Zapraszam

Leszek Tomczuk z Brzegu

zbrzegu.pl

zbrzegu@zbrzegu.pl