Po co komu zgoda?

Nasz narodowy notariusz, podpisujący każdego babola wymodzonego przez pisowskich durniów, zadeklarował podjęcie trudu opracowania spec-uchwały. Bumaga owa pozwoli na wspólne świętowanie stulecia niepodległości, co ma się ziścić za dwa lata. 

O naiwności! 

Że niby Schetyna, Kaczyński, Zandberg, Duda, Kwaśniewski, Czarzasty, Komorowski, Petru, Kijowski, Kosiniak-Kamysz, Szydło, Kukiz, Korwin-Mikke, niepoliczalne ruchy i odruchy, wataha około pisowskich kiboli oraz Macierewicz z Misiewiczem wezmą się za ręce i pomaszerują w radości i miłości. 

Już słyszeliśmy takie zapowiedzi i każdorazowo kończyło się jak zwykle. Pomysł zgody genialny geniusz z Żoliborza natychmiast zakwakiwał i czynił to bezceremonialnie, bez poetyckiego certolenia ... Bagnet na broń! ... są w ojczyźnie rachunki krzywd ... Trzeba krwi! 

Rzeczpospolita, którą dziś mamy, jest wolna, ale jej wolność jest ciągle słaba, podnoszona jest na nią ręka zarówno tu wewnątrz, jak i na zewnątrz - bredzi największy jątrzyciel, jakiego polska ziemia wydała. Dopóki ten szkodnik tasuje karty - zgody nie będzie. 


img_3696.jpg


Ostatnio zlazł z drabinki i z poziomu trumien smoleńskich, w o wiele za dużej kurtce (pod spodem kamizelka kuloodporna?), zieje jadem nawołując do narodowych waśni: Obrzucają nas kamieniami, być może będą nawet spadać lawiny, ale dojdziemy. 

Całkiem niestarzy górale jeszcze pamiętają, że w czasach komuny z podnoszoną ręką wyskoczył niejaki Józef Cyrankiewicz i zagroził: Każdemu, kto podniesie rękę na władzę, władza tę rękę odrąbie

O ironio losu! Znalazł się naśladowca, który w równie haniebny sposób usiłuje zapisać się w  historii. Na jej czarnych kartach. 


Kaczyński musi odejść. Z kimś takim zgody nie zbudujemy. 



Leszek Juliusz Tomczuk


I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.