PiS przecieka

Niedzielna »Kawa na ławę« w TVN24 irytuje z powodu wazeliniarskiej postawy redaktora prowadzącego i spotęgowany ślinotok przedstawicieli PiS i Kukiz'15. Wkurza też miałkość argumentacji ze strony PO i .Nowoczesnej. Czasami odnoszę wrażenie, że jedynie Piotr Zgorzelski, częsty wysłannik PSL, gada z sensem. Chwalę chłopa choć do pawlakowych za grosz nie mam zaufania.
Całkiem inaczej było w niedzielę 19 marca, kiedy Joanna Scheuring-Wielgus z Bartoszem Arłukowiczem dosłownie zaorali pisowskich aparatczyków. Warto było zobaczyć nietęgie miny Marka Magierowskiego i Joachima Brudzińskiego.

Audycję Rymanowskiego w zasadzie podglądam i czynię to wyłącznie z przyczyn kontrolnych. Sprawdzam mianowicie, czy znowu nie pojawi się Patryk Jaki, który w »Kawie« pojawiać się już nigdy nie powinien. Onże swego czasu powiedział: III RP wydała całe pokolenie ludzi mających zatrute głowy wartościami TVN. Ten spicz dyskwalifikuje Jakiego doszczętnie. Stwarzanie arogantowi szansy autokreacji i częstowanie ciasteczkami to skrajna nadgorliwość w zakresie gościnności. Niech żłopie kawę w swoim kręgu towarzyskim, w reżimowej TVP, którą szanujący się ludzie olewają. Jeśli Bogdan Rymanowski raz jeszcze zaprosi Jakiego, wyrwę z pilota przycisk włączający TVN.

Za co chwalę opozycyjnych dyskutantów?
Bartosz Arłukowicz powiedział: prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska powinna zachowywać się jak żona Cezara, a zachowuje się jak żona Wolfganga.
Z kolei Joanna Scheuring-Wielgus dała odpór Brudzińskiemu, który z braku argumentów - on, modelowy arogant - domagał się kultury dyskusji i zaczął bredzić o protestach opozycji nazywając je "ciamajdanem". Posłanka .Nowoczesnej zbyła żądnego kultury posła PiS jednym słowem: BREDZIŃSKI!

Tym razem »Kawa na ławę« bardzo mi smakowała. Czas najwyższy skończyć z Wersalem. Pisowskim cwaniakom należy postawić tamę. Nie chcę zapeszać, czuję, że wraz z wiosennym przesileniem opozycja nabrała wiatru w żagle.

Oto screen wpisu z profilu FB Zbigniewa Hołdysa, który pokazuje, jak to się robi w umiłowanych przez pisowską szajkę Stanach Zjednoczonych.

img_4918jpeg

Brawo!

Leszek Juliusz Tomczuk