Niedorzeczni manipulanci

Święte, a ściślej: świętoszkowate, oburzenie wylało się z łamów pisowskiej kadzielnicy »Do Rzeczy« po felietonie Wojciecha Maziarskiego Pogonimy prawicową hołotę. Ziobro pozwala

Bez wyczucia intencji, a kto wie, może po przeczytaniu felietonu bez zrozumienia, treści skrojonej ezopowym językiem, jakiś redakcyjny biedaczek (personaliów brak) nabazgrał, jakoby Maziarski szerzył „mowę nienawiści“. No cóż, zdaje się mamy do czynienia z wykwitem typowym dla poliglotów specjalizujących się w tłumaczeniach z wolskiego na polski. 


Bossem »Do Rzeczy« jest niejaki Paweł Lisicki, redaktor wańka-wstańka, którego wszędzie pełno. Strach otworzyć lodówkę albo TVN, a nie daj Panie Boże abonamentową kurwizję lub radiową »Trójkę«, gdzie Lisicki ostatnio truje.  Człowiek, który bez opamiętania, za pomocą lizusowskiej argumentacji, nie może nachwalić się prezesa prezesów, w którym dostrzega demiurga. Zawsze grzeczniusi (i starannie zaczesany), wydawałoby się dziennikarski anioł, ma sporo za pazurami. To on kolegów z konkurencyjnych mediów, którzy mają odwagę krytykować dojną zmianę, nazywa „antyrządowymi zagończykami“ albo „antypisowską jaczejką“! 


Inkryminowane wypracowanie traktuje o obrazoburczym „artykule“ Maziarskiego i zupełnie pomija fakt, że mamy do czynienia z czymś lżejszym i osobistym oraz - w zgodzie z dopuszczalnymi regułami - skrajnie złośliwym, czyli po prostu z felietonem. A co to jest felieton i z czym się go je, wie każdy, kto uczęszczał do żurnalistycznego żłobka i otarł się tam o elementarną wiedzę. 

Autor tego kleksa zmanipulował już sam tytuł felietonu i z braku krytycznych argumentów podparł się „autorytetem“ przytaczając zdecydowanie kiepski wpis z Twittera. 

img_3756.jpg

Kim jest RAZ wiedzą wszystkie chamy. To ich król. Stalinistka Wanda Odolska biłaby mu pokłony do ziemi. 


Ja wiem: posługiwanie się metaforą, peryfrazą, synekdochą czy parabolą to wielka sztuka. Dla przedstawicieli mediów reżimowych - okazuje się - sztuka za trudna. 



Leszek Juliusz Tomczuk

I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.