Kaczor Samorządny

Jeśli chodzi o kadencyjność samorządowców, w pierwszej kolejności pomyślałem o pisowskim pierniku Kaczyńskim Jarosławie. 


Dziadyga z Żoliborza w polityce jest o wiele za długo! Jego kadencja dawno już przeminęła. 


Żaden z niego samorządowiec, ale skoro chce urządzać samorządność (w tych strukturach przepadłby z kretesem) daje nam prawo do krytyki.

Facet, który nie potrafi porządnie się ogolić, bez żenady występuje na konferencji prasowej z kozą w nosie, w niewypastowanych i w niezasznurowanych buciorach, nie może liczyć na pozytywny odbiór.

Człowiek, który nie wychował żadnego dziecka, nigdy nie pokłócił się z żoną, a więc ktoś taki, niech mi - kurwa - nie urządza życia! 

Mojego, to mógłbym odpuścić, ale życia wnuków, przenigdy!!! 

Protestuję, by pokolenia po mnie następujące o jarku /pisownia zamierzona/ (i o niewydarzonym Lechu) miały się uczyć na lekcjach historii o Kaczyńskich, jako o bohaterach. To kłamstwo.


Precz z tchórzami i życiowymi ofermami, które niekiedy wypływają ponad lustro wody. 


Leszek Juliusz Tomczuk


 

I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.