Grzeczni już byliśmy

Miałem satysfakcję, oglądając jedną ze znanych pań posłanek partii rządzącej, gdy czmychała z polskiego sejmu pod eskortą policji - powiedział podczas protestu KOD i opozycji b. prezydent Bronisław Komorowski. 

Po prawej stronie sceny politycznej zabulgotało. Ryknął kadzący dobrej zmianie tygodnik „Do Rzeczy“ (wydawca - Orle Pióro), gdzie stałą gotowość bojową podtrzymują takie orły pióra, jak Ziemkiewicz, Gmyz i Semka. To pismo o pokrętnym podtytule, jawi się bowiem, jako konserwatywno-liberalne. Prowadzi je zapalony chwalca PiSu Paweł Lisicki - właściciel koafiury, którą fryzjerzy nazywają zaczeską - model wyrafinowany: zaciąg ku czołu czerpany od tyłu. 

Dżentelmen ów słynie z grzeczności, choć bywają momenty, kiedy pokazuje dziennikarski pazur i drapie kolegów po piórze nazywając ich zagończykami albo antypisowską jaczejką. 


Prezydent Komorowski nie wymienił personaliów posłanki za przyczyną której „miał satysfakcję”, ale orle pióra bez trudu skapowały, że chodzi o Pawłowicz Krystynę, utytułowaną gwiazdę partii rządzącej, słynącą z niewyparzonego jęzora. Orły Lisickiego zawyrokowały, że pisowska damesa została potraktowana bardzo niekulturalnie. Wiedzę zaczerpnięto z facebookowego profilu posłanki skąd zacytowano fragment wpisu. "Posłuchali widać wcześniejszych wezwań posła Niesiołowskiego, który wskazując mnie obelżywie z nazwiska, wezwał kodowców by mnie atakowali" – pożaliła się Pawłowicz. Dodano, że była obrzucana plastikowymi butelkami, szarpano ją, lżono i używano stadionowych tub, by ją ogłuszyć. Nie trzeba się dziwić, że pan Zbyszek zagonił prokuraturę do przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie, które zapewne wyświetli porażające fakty. 

Orły zdobyły się na odredakcyjny komentarz.  

„Warto zauważyć, że obok prezydenta stała Barbara Nowacka, która zawsze ma usta pełne frazesów o prawach kobiet. W obronie posłanki Pawłowicz jednak nie stanęła. Może wychodzi z tego samego założenia co Krystyna Janda?“. Wymienione panie są częstym punktem odniesienia, w tygodniku Lisickiego robią za czarne charaktery, tylko dlatego, że nie godzą się na złą zmianę. 


Prezydenta Komorowskiego zrugano także w reżimowej TVPiS Info. 

– To, co powiedział /.../ dyskwalifikuje go w moich oczach – skwitował na antenie prezes fundacji FIBRE Roman Mańka.  – To jest poniżej pewnego poziomu – ocenił. Na wszelki wypadek zauważył, że każdej władzy może się coś takiego przydarzyć. Tu zgoda, zwłaszcza, kiedy władza się degeneruje i zaczyna odgradzać od suwerena płotami hańby. 


O politykach wstawiających się za sponiewieraną współtowarzyszką nie ma sensu wspominać. Jak przystało na sekciarzy będą swoich bronić do końca, nawet kosztem totalnej kompromitacji, przykładem Piotrowicze-Misiewicze. 


„Napadnięta“ Pawłowicz ma wiele na sumieniu. Telewidzowie zapamiętali jej występy sejmowe, choćby starcie na komisji sprawiedliwości, gdy posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz chciała zgłosić poprawkę. Zgasiła ją właśnie Pawłowicz następującym spiczem. - Babo, weź się w końcu wygadaj i się uspokój. Potem straszyła - tak jest! - pistoletem, którego może użyć przewodniczący Piotrowicz. Gangsterski „żarcik“ uszedł posłance na sucho i dlatego wciąż sobie pozwala na chamskie odzywki wobec inaczej myślących, jak ich nazywa, lewactwa. Opozycję traktuje (to jej słowa) „z szacunkiem to nie, bez szacunku dla Państwa, co będę oszukiwać“. 


Na zakończenie kartka z historii. W poprzedniej kadencji przed sejmem stanął Duda (ten od Kacperka) ze swoją bojówką o nazwie Solidarność, uzbrojoną w łańcuchy i z oponami gotowymi do rozpałki. Wtedy blokowano posłów PO, a poklepywani przez bojówkarzy pisowcy dumnie paradowali, szczerząc do kamer zęby. Tym razem było odwrotnie. I stąd ten - cytując Szydło - płacz i krzyk. 


Grzeczni już byliśmy, przestaliśmy milczeć, mamy do tego legitymację jako komuniści i złodzieje należący do najgorszego sortu. Ktoś taki nie musi zważać na konwenanse, dlatego bronione przez reżimowych dziennikarzy polityczne indywidua muszą mieć się na baczności. 


Nie odpuścimy!


Leszek Juliusz Tomczuk


I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.