Dwugłos z kanapy

Nienajedzony człowiek bredzi czasem od rzeczy. Gowin znowu na głodzie, bo właśnie na łamach organu prasowego PiS „Do Rzeczy” bałaknął: „Jeżeli TSUE (Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu - LJT) dopuści się precedensu i usankcjonuje zawieszenie prawa przez Sąd Najwyższy, to nasz rząd zapewne nie będzie miał innego wyjścia, jak doprowadzić do drugiego precedensu, czyli zignorować orzeczenie TSUE jako sprzeczne z traktatem lizbońskim oraz z całym duchem integracji europejskiej”.

Jego formalny zastępca w partyjce Nie/Porozumienie, pyzaty Bielan, jeszcze na gorąco wypowiedź pryncypała skwitował, sugerując, że mamy do czynienia z politycznym chlapnięciem: „To deklaracja czysto publicystyczna, tym bardziej że premier Gowin nie odpowiada za negocjacje z Unią Europejską w tej sprawie”.


Oto niezestrojony duet z partyjnej kanapy koncertujący pod batutą kapelmistrza z Ciemnogrodzkiej. Bielan, jak ogólnie wiadomo, jest bliżej ucha dyrygenta i jego zawodzenia zdają się być bardziej słyszalne.


Czy Gowin podzieli los pogromcy kornika drukarza niejakiego Szyszki? Warto przypomnieć, że ów koszmarny minister wyleciał z rządu i już nazajutrz kaczyści „uznali” wyrok TSUE w sprawie dewastacji Puszczy Białowieskiej.

Rodzą się kolejne pytania. Jaką pozycję w rządzie chce sobie wyrąbać Gowin? Czy ten oślizgły człowiek zostanie w końcu z polskiej polityki wykarczowany?


Leszek Juliusz Tomczuk


I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.