Biały kot jest czarny

Trzeba być wyjątkowym porąbańcem, żeby wynik 27:1 uznać za przegraną Polski. Jest wręcz przeciwnie. To gloria! Odnieśliśmy wspaniałe zwycięstwo.
Dwudziestu siedmiu przywódców Unii Europejskiej zagłosowało przeciwko PiS, pokazując, w jakim niepoważaniu mają Kaczyńskiego. Szczególnie wymowna była postawa Theresy May i Viktora Orbána, "wypróbowanych sojuszników" genialnego geniusza. Odbyło się głosowanie za wolną Polską, wolną od cudaków typu Czarnecki, Brudziński, Szyszko, Błaszczak, Pięta, Pawłowicz, Jurgiel, Macierewicz, Bielan i reszta politycznych troglodytów, na czele z ich wodzem, nienawistnikiem Jarosławem Rajmundowiczem oraz posadzonymi przezeń na najwyższych stołkach pacynkami, których nazywanie mężami stanu, stanowi obelgę dla wszystkich mężów i żon.

Tylko nienormalna formacja przytula agentów, prawników-krętaczy, komunistów i złodziei oraz dziwaków w rodzaju Dominika Tarczyńskiego. Tenże, delegowany przez partię do telewizyjnych dyskusji z zadaniem obrony wszystkiego, co najdurniejsze, ważne, że wypadło spod ogona PiS, i którego jedyną rolą jest zakrzykiwanie interlokutorów. Każdy z pisowskich dyskutantów to strzelający słowami na oślep kałasznikow. W tym względzie wzorcem jest Kempa z niewyparzonym jęzorem i mordziasty Sasin. Paulina Młynarska przypomniała sytuację, kiedy w TVN Style Tarczyński opowiadał, że jako pomocnik egzorcysty „widział kobiety plujące gwoździami i śrubami”. Takich wykwitów natury w PiS-ie jest zatrzęsienie. Rozstrzeliwują przyrodę, „polują” na bażanty uwalniane z klatek, wyrąbują kilkusetletnie drzewa, czy dziesiątkują polskie araby, sądząc pewnie, że w ten sposób powstrzymają islamskie zagrożenie.

Daniel Passent w "Polityce" napisał: Cała kampania oszczerstw i dyskredytacji, rozpętana przez rząd i prawicę („niemiecki kandydat”, „kandydat elit”, „niczego dobrego nie zrobił dla Polski”, czekają go zarzuty karne, kamerdyner Angeli Merkel, ingerował w wewnętrzne sprawy Polski, leń patentowany) wylądowała w śmietniku.
Celne słowa wnikliwego obserwatora rodzimej sceny politycznej.

Czołowy katolik, po całodziennych modłach z okazji 83. męczennicy, zapewne po spowiedzi i uzyskaniu rozgrzeszenia, po przyjęciu komunii świętej, wdrapuje się na podwyższenie by łgać, straszyć, bluźnić i odmawiać polskości Polakom mającym inne zdanie, którzy mają już dość i nie godzą się na smoleńskie gusła i ten polityczny cyrk.

Polityka pisowska polega na odwracaniu kota ogonem. Czarne to białe i odwrotnie. Kiedy ultraprawicowa populistka Marine Le Pen zapowiada współpracę z Kaczyńskim, ten staje przed kamerami i wyrafinowaną polszczyzną „zaprzecza”: Jesteśmy umiarkowanom partiom konserwatywno-prawicowom. Rodzi się pytanie, po co Witold Waszczykowski spotyka się z ekstremalną polityczką i wdaje się w dyplomatyczne dysputy? Bo przecież nie po to, by delektować się ślimakami.

Leszek Juliusz Tomczuk

I think that, as life is action and passion, we should share the passion and action of our time at peril of being judged not to have lived at all.